|
czwartek, 17 maja 2012
i co to bedzie???
No tak... zapewne wiecie, ze Grecy nie byli w stanie dogadac sie w sprawie tworzenia rzadu i czekaja ich nowe wybory. Tym razem chyba jeszcze trudniej przewidziec jak rozloza sie glosy na poszczegolne partie. Jak na razie nikt z nikim nie chce wspolpracowac, a nawet jesli jest cien szansy na porozumienie to okazuje sie, ze i tak dana partia nie jest w stanie zgromadzic wiekszosci w rzadzie. Jedynym wyjsciem okazalo sie utworzenie rzadu tymczasowego, na czele z Panajotisem Pikramenosem. Nawiasem mowiac "pikramenos" znaczy po grecku tyle co zmartwiony, smutny, takze nazwisko idealne;) No i za miesiac znowu czeka Grekow wycieczka do urn. W miedzy czasie mieszkancy Ellady beda pewnie straszeni z jednej strony konsekwencjami ewentualnego wyjscia ze strefy euro, a z drugiej problemami jakie ich czekaja w razie wprowadzania kolejnych reform. Wlasciwie mozna powiedziec, ze cokolwiek sie wydarzy, dobrze nie bedzie... Przykre to naprawde, bo mimo ze na pewno Grecy sa w duzej mierze winni sami sobie za obecny stan rzeczy to coraz wyrazniej widac, ze tak naprawde Grecja rzadzi Bruksela i banki, ktorym zalezy tylko na wlasnym interesie. Mysle, ze Polska ma duzo szczescia nie nalezac do strefy euro... No to tyle o wyborach. Za miesiac bedziemy miec pelniejszy obraz przyszlej Grecji. Tak nawiasem mowiac to greckie wybory moga troche przymic nasze Euro 2012. Przynajmniej w mediach:/ A tak na koniec, mala ciekawostka. uslyszalam o tym kilka tygodni temu w greckiej tv. Chodzilo o sezon na brzoskwinie, ktory jakos teraz sie chyba zaczyna. Otoz do zbiorow potrzebowano okolo 5 tys. pracownikow. Dniowka-26 euro. No i co sie okazalo? Znalazlo sie zaledwie 27 chetnych Grekow. I 4800 Albanczykow!!! Podobno liczby nie klamia wiec podaje tego "newsa" jako obraz greckiej rzeczywistosci... Trzymajcie sie!!!
niedziela, 29 kwietnia 2012
wybory Grekow...
Za tydzien Grecy udada sie do urn aby oddac glos w wyborach do parlamentu. Wydarzenie to zdecydowanie zdominowalo srodki masowego przekazu, co w sumie nie dziwi, zwazywszy w jakiej (nadal malo stabilnej moim zdaniem) sytuacji znajduje sie Grecja. osobiscie jestem prawie pewna kto wygra, aczkolwiek mowi sie, ze zadna partia nie bedzie w stanie zdobyc liczby glosow umozliwiajacej samodzielne rzady. Chociaz dzis dowiedzialam sie o pewnym sprytnym zabiegu, polegajacym na tym, ze partia, ktora zdobedzie najwiecej glosow (nawet jesli bedzie to roznica 1 glosu) , automatycznie ma prawo do dodatkowych 50 miejsc w parlamencie. Kto to wymyslil??? Pojecia nie mam, ale w takim wypadku jestem praktycznie pewna, ze wygra Nea Dimokratia. Grecy tak juz maja, ze raz glosuje na PASOK, a raz na ND i raczej im sie zbytnio nie odmieni. Chociaz coraz wiecej mowi sie o nacjonalistycznej partii Chrysi Avgi (Zloty swit), ktora ponoc ma szanse wejsc do rzadu. To tez w sumie mnie nie dziwi bo generalnie w Europie widac, ze nacjonalizm ma sie coraz lepiej. No zobaczymy jak to bedzie... Moim zdaniem problemem jest to, ze tak czy siak przy korycie beda znowu ci sami ludzie wiec na zadne przelomowe wydarzenia bym nie liczyla. A przy okazji wyborow piatek i poniedzialek bedzie wolny dla uczniow. W koncu wybory beda sie odbywac w szkole, a to taaaaakie trudne wyrobic sie z organizacja;)
sobota, 21 kwietnia 2012
oj...
No niezle... dluuugo mnie tu nie bylo. Melduje sie zatem i postaram sie czesciej pisac. Ostatnimi czasy mialam duzo spraw na glowie. Przeprowadzka, urzadzanie sie (niestety idzie nam to jak krew z nosa)... No i po raz kolejny "stan blogoslawiony", a wiadomo jak sie wtedy NIC nie chce;) no ja nadal mam w sobie wielkiego lenia (byc moze doslownie i w przenosni?) i glownie dlatego nie bylo mnie na blogu. Ale zyje nam sie niezle, za kilka tygodni jade do Polski (yupii!!!) no i jakos sie kreci... Szkoda tylko, ze ten cholerny kryzys trwa i trwa i konca nie widac... Mam nadzieje, ze u Was ok! Pozdrawiam!!!
piątek, 27 stycznia 2012
Sasiedzi
Od kilku dni powoli przenosimy nasze rzeczy ze starego do nowego mieszkania. Przyznam, ze za kazdym razem gdy jestem w naszych przyszlych czterech katach, coraz bardziej podoba mi sie to co widze. No, moze tylko kwestia stosunkow miedzyludzkich wywoluje u mnie lekki niepokoj. Ale moze nie bedzie tak zle? Wszystko przez to, ze do tej pory zawsze mieszkalismy daleko od wlascicieli mieszkania i wlasciwie kontakt z nimi byl zerowy. Teraz bedzie zupelnie inaczej bo gospodarze mieszkaja w tym samym budynku. Malo tego, caly blok (chyba z 6 mieszkan) to ich blizsi i dalsi krewni. Pani wlascicielka podkreslala, ze panuje tu "rodzinna" atmosfera, itd... No, niby fajnie bo w sumie mieszkajac w Polsce wlasnie do takich cieplych stosunkow z sasiadami bylam przyzwyczajona, ale na razie podchodze do tego z lekka rezerwa. Musimy najpierw wyczuc jaki to typ ludzi. A cos mi sie zdaje, ze lubia plotkowac;) Oczywiscie poniewaz Rodos to jednak jest wiocha okazalo sie, ze moj maz ma wspolnych znajomych z panstwem G. A ci, zaraz po naszym pierwszym spotkaniu wykonali do nich telefon zeby sie dowiedziec z kim maja doczynienia:) Chyba dostali o nas pozytywna opinie bo nastepnego dnia, przy podpisywaniu umowy byli super mili. I cale szczescie bo okazuje sie, ze przed nami mieszkala w tym mieszkaniu pewna dziewczyna, ktora pewnego dnia po prostu sie wyprowadzila, zostawiajac ich z niezaplaconymi rachunkami. Na moje nieszczescie byla to Polka. I tu sie zaczyna niezla jazda... Otwierajac skrzynke na listy znalazlam w srodku karteczke z jej nazwiskiem. Z czystej ciekawosci wyklikalam ja sobie na facebooku. Nazwisko dosc popularne wiec nie spodziewalam sie, ze cokolwiek znajde. A tu prosze. Nie dosc, ze poszukiwania przyniosly rezultat to jeszcze okazalo sie, ze mamy wspolnych znajomych. malo tego, dziewczyna jest chyba malo frasobliwa bo dostep do jej konta ma absolutnie kazdy. No i wiem na przyklad, ze wyjechala z Rodos do Polski i ze zamierza wrocic na wiosne. I tu takie ostrzezenie do psujacej nam opinie kolezanki-Polki (moze przypadkiem podczytuje mojeo bloga;)... Panstwo G. nie zostawia tak tej sprawy z niezaplaconymi rachunkami, takze jesli masz zamiar znowu sie osiedlic na wyspie-latwo Ci nie bedzie... W ogole nie wyobrazam sobie jak mozna tak palic za soba mosty. Rodos to naprawde niewielkie miasto. No i tym "milym" akcentem koncze na dzis. Dobranoc!!!
wtorek, 17 stycznia 2012
Brrr...
Wyglada na to, ze w koncu mamy zime! Rowniez na Rodos. Temperatura spadla ponizej 10'C dajac w kosc cieplolubnym Grekom. Dla mnie taka temperatura to pestka wiec korzystajac z pieknego, slonecznego dnia wybralam sie z corka na spacer. Nie byl to zbyt dlugi wypad, w dodatku w porze tutejszej sjesty, gdy na ulicach malo ludzi. Mimo to az trzy razy uslyszalam z ust przechodniow jak to dzis zimno, czy dziecko na pewno nie marznie i ze ma zimne rece. Po trzeciej takiej uwadze przyspieszylam kroku i skierowalam sie w strone domu. Poczulam sie jak wyrodna matka, ktora dziecko na mroz wyciaga:) Oh, cos czuje, ze w miare jak moja maluda bedzie rosnac, coraz wiecej takich "zderzen kulturowych" mnie czeka:) Wlasciwie to juz sie boje, ale postanowilam sobie twardo, ze corke bede wychowywac po swojemu. Oczywiscie przy udziale meza, ale na szczescie mamy podobne poglady na wychowanie wiec nie powinno byc problemu. I nie straszne nam beda mrozy i deszcze! Choc tych drugich oby jak najmniej! Pozdrawiam!!!
sobota, 14 stycznia 2012
2012
Od dwoch tygodni mamy Nowy Rok i musze przyznac, ze zaczal sie dla mnie nawet nie najgorzej. Przede wszystkim-przeprowadzamy sie! W koncu znalezlismy mieszkanie, ktore nam odpowiada. Oczywiscie dopiero w praniu wyjdzie jakie jest naprawde no ale wydaje sie, ze ma "potencjal". Niestety zmieniamy dzielnice i juz nie bede tak blisko morza jak teraz no ale byc moze paradoksalnie zaczne bywac na plazy czesciej niz obecnie:) Kolejna dobra wiadomoscia bylo to, ze nie musimy nic placic skarbowce. No, moze nie zupelnie nic... Co prawda na podstawie naszego zeznania podatkowego orzeczono, ze mamy bilans zerowy ale wlasie wczoraj dostalismy wezwanie do zaplaty dodatkowego podatku-160 euro. Podobno wszyscy to dostali i podobno ta nasza suma nie jest taka zla... Eh, placz i plac czlowieku... Oj, nieciekawie jest teraz w Grecji pod wzgledem ekonomicznym. A z takimi umiejetnosciami do zaciskania pasa jaki maja Grecy (a raczej ich brakiem) to w ogole kiepsko to wszystko widze. Nie chce stad wyjezdzac i nie zamierzam, ale przyznam sie, ze swoja starosc widze chyba tylko w Polsce... Zobaczymy. PS. na nowym mieszkaniu bede miec skrzynke na listy! szok!;)
czwartek, 29 grudnia 2011
Ostatnie dni roku...
No tak, swieta juz wlasciwie za nami, Nowy Rok za pasem. Zawsze bardzo lubilam ten tydzien "miedzyswiateczny". Odpoczynek w domu, zajadanie sie piernikami, makowcami i czekoladowymi gwiazdorkami... W tym roku atmosfera Bozego Narodzenia nie byla w naszym domu az tak wyrazna jak to bywalo w Polsce ale staralismy sie zeby mimo wszystko bylo swiatecznie. Posiadanie dziecka mimo wszystko zobowiazuje:) Najtrudniejsza oczywiscie byla Wigilia, ktora niestety spedzilam tylko w towarzystwie corki (maz musial wykarmic swietujacych Grekow), a ktora stala sie jeszcze bardziej przygnebiajaca po Pasterce. No niestety, w tym roku nie byla ona zbyt udana. Moze z powodu mniejszej ilosci osob, moze z powodu braku proboszcza i jego niezastapionej energii... W tym roku nie udalo sie zjednoczyc katolikow nawet koleda. Przykre... Wyglada na to, ze kryzysowa atmosfera udzielila sie juz wszystkim, lacznie ze mna. W telewizji konsekwentnie probuja nas uswiadamiac, ze jest zle, a bedzie jeszcze gorzej. Na prozno szukac pozytywnych newsow. Nawet mowiac o swiatecznych zakupach Grekow podkreslano, ze kupuja tylko najtansze rzeczy i ze w tym roku wydali 30-40% mniej niz zwykle. No to akurat moze i dobrze bo najwyzszy czas zacisnac troche pasa i realnie spojrzec na swoje "moce nabywcze";) Przed nami Nowy Rok, pewnie dla wielu trudniejszy niz stary, a na pewno bardziej niepewny. Poza oglaszanym koncem swiata mamy nadal niekonczacy sie kryzys, polityczne i militarne zawirowania na swiecie i w ogole malo dobrych wiadomosci. Ja mam tylko nadzieje, ze nie bedzie tak zle jak sie mowi... Gdybym juz tu nie zawiatala przed Dylwestrem-zycze wszsytkim duzo zdrowia w tym nadchodzacym 2012 roku. Reszta zawsze jakos sie ulozy:) Buziaki!!!
sobota, 10 grudnia 2011
Pstryczek elektryczek
Swieta za pasem i chyba zwykla ludzka przyzwoitosc nakazywalaby odkurzyc troche mojego bloga, tym bardziej, ze wlasnie stuknal mu roczek:) A wiec co tam panie w greckiej polityce?:) Rzad w dobie kryzysu za wszelka cene probuje pozyskac jak najwiecej dodatkowych srodkow. Jak wiadomo najprostszym na to sposobem jest dodatkowe opodatkowanie obywateli lub podniesienie podatkow juz istniejacych. Grecy wymyslili wiec sobie, ze kazdy kto posiada jakas swoja nieruchomosc bedzie musial zaplacic od niej pewna kwote. Jej wysokosc zalezy od metraza i miejsca, w ktorym dany obiekt sie znajduje (np. wlasciciel naszego mieszkania placi 5euro/metr). Sprytny rzad przewidzial oczywiscie, ze Grecy unikaja placenia podatkow jak diabel swieconej wody wiec sprytnie "zalaczyl" te kwote do rachunku za prad. Zaplacic trzeba bo inaczej... pstryk, nie bedzie pradu. Grecy nazwali to "haraczem", czesc nie chce placic ale pewnie w koncu i tak beda musieli. Mnie jednak barziej denerwuje inny "haracz", ktory tez przychodzi wszystkim placic razem z rachunkiem za prad, a na ktory nie wszyscy zwracaja uwage. Chodzi mianowicie o abonament radiowo telewizyjny. Nie wazne ile ma sie odbiornikow (i czy w ogole), co dwa m-ce trzeba grzecznie placic dodatkowo ponad 30 euro. Ale o tym glosno sie nie mowi no bo kto mialby podjac temat? Telewizja? Najgorsze jest to, ze placimy za TOTALNA szmire. Panstwowa grecka tv jest na niziutkim poziomie i choc od czasu do czasu zdarza sie jakies ambitne kino lub dokument (grubo po polnocy) to wiekszosc prgramow to wieczne powtorki lub mega nudny program z pania Bilio ("Exei gousto"-znacie? nie ziewacie?). Ostatnio, ze wzgledu na strajk nie ma nawet wiadomosci. I tak juz chyba od tygodnia. I to mnie wlasnie wkurza... Hawk.
niedziela, 13 listopada 2011
Grecja dla marzycieli-forum
Wpadam na moment zeby poinformowac, ze zamkniete trzy lata temu forum strony "Grecja dla marzycieli" znowu dziala. Mam nadzieje, ze ktos z jego urzytkownikow podczytuje mojego bloga i uda nam sie przywrocic to chyba najfajniejsze forum o Grecji do zycia. Duzo czasu minelo ale warto sprobowac. Czekam! wasza samiamidi!!!:)
piątek, 21 października 2011
Grecka desperacja
Tytul zaczerpnelam z ubieglotygodniowego Newsweeka. Na okladce mezczyzna, ktory podpalil sie na ulicy w Salonikach. Generalnie nie jest wesolo. Chociaz wiem to tylko i wylacznie z polskiej tv. Poniewaz nadal nie mam dekodera, nie mam dostepu do greckich kanalow komercyjnych, natomiast telewizja publiczna strajkuje, w zwiazku z czym nie ma wiadomosci. I za to co dwa m-ce musimy (w rachunku za prad) placic abonament ok. 30 euro. Pieknie. Patrzac na to, co dzieje sie (dzialo sie?) w Atenach prawie zapominam, ze jestem tu, w Grecji, w tym samym kraju! Na wyspie zupelnie nie czuc atmosfery buntu. Prawdopodobnie pozamykane byly urzedy i szkoly ale na szczescie w ostatnich dniach nie musialam sie tam wybierac wiec pozostaje w slodkiej nieswiadomosci. Chociaz z drugiej strony troche to wstyd tak nic nie wiedziec... Poczytalam wiec sobie starego Newsweeka i dowiedzialam sie np, ze liczba samobojstw w Grecji wzrosla tylko w ciagu ostatniego roku o 40%! Pensje (przynajmniej w budzetowce) spadly nawet o 25%, a VAT na zywnosc wzrosl z 13 do 23% (o tym akurat niestety wiedzialam). Grecja wisi swoim dluznikom 340 miliardow euro. To ponad 30 tys. euro na kazdego obywatela. Podobno ten kryzys jest najglebszy od II wojny swiatowej. To by tlumaczylo wzmozone zainteresowanie Grekow emigracja zarobkowa. Glownie do Stanow, Kanady, Australii i krajow arabskich. Najciekawsze jest to, ze wyjechac chca nie ludzie bezrobotni, ale dobrze wyksztalceni lekarze, mechanicy, itp., ktorzy maja prace, ale nie chca zyc w kraju, w ktorym przyszlosc jest tak niepewna. Wiele osob decyduje sie tez na opuszczenie Aten i powrot do swoich rodzinnych stron, na wyspach badz w glebi kraju. Tam maja rodzine, czesto jakies poletko, moze kilka koz... Wiadomo, z glodu nie zgina... Eh, nieciekawie sie to wszystko przedstawia... Chyba faktycznie lepiej za duzo nie wiedziec co sie dzieje. Co bedzie to bedzie... |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam bo lubie
Egzamin "Ellinomathia"
Gdzie sie zatrzymac?
Jezyk grecki w Grecji
Ogloszenia
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||