Prawda o zyciu w krainie bogow...

Wpisy z tagiem: Grecja

piątek, 22 kwietnia 2011
Panie pilocie...

Sadzac po ilosci turystow, ktorych widuje codziennie na ulicach, sezon mozemy uznac juz za otwarty. Posrod bialych torsow, krotkich spodenek i bialoglowych dzieciakow, dumnie maszeruja elegancko ubrani piloci/przewodnicy. No, przynajmniej ci ze Skandynawii zadaja szyku, polskich jeszcze nie wyhaczylam.

Musze przyznac, ze zawsze po cichu marzylam o tym, zeby popracowac jako pilot wycieczek, ale na marzeniach sie skonczylo. Nie pomyslalam w odpowiednim czasie o zrobieniu kursu, a potem (czyli teraz) terminy organizowanych zajec nijak mi nie pasowaly.

Z jednej wiec strony pozostaje to takim moim niezrealizowanym (jeszcze?) planem, a z drugiej, slyszac opinie znajomych o tym "zawodzie", moze dobrze sie stalo. Slyszalam juz tyle zlych opinii o polskich turystach, ze faktycznie moze nic nie stracilam.

Wiem, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i ze pewne rzeczy moga denerwowac (np. nieustajace narzekanie na cos, na co rezydenci nie maja wplywu), ale mam wrazenie, ze niektore osoby zajecie to traktuja po prostu jako wakacje, a nie normalna prace. Nie potrafie wytlumaczyc dlaczego znajoma pilotka narzekala, ze polscy turysci nie znaja angielskiego. Ani dlaczego, w sytuacji gdy zachorowalo dziecko, wyslala rodzine sama do szpitala wynajetym samochodem, mimo ze posiadala auto przyznane jej przez biuro, w ktorym pracowala. Byc moze istnieja jakies przepisy mowiace, ze rezydent nie ma obowiazku eskortowac klientow do osrodkow zdrowia, ale ludzka przyzwoitosc wymagalaby choc takiego poswiecenia.

Moze niektorzy z Was pamietaja tragedie ktora miala miejsce w lipcu 2007 roku na Krecie. Dwoje polskich turystow, schodzacych do wawozu Samaria z jakiegos powodu zboczylo z trasy i zgubilo droge. Oboje zmarli z wycienczenia. Odnaleziono ich dopiero po 5 dniach. Kto byl winien tych smierci? Czy piloci, ktorzy nie dopilnowli aby wszyscy uczestnicy weszli na szlak, czy sami turysci, ktorzy beztrosko odlaczyli sie od grupy? Moze ktos wie jak zakonczyla sie ta historia? Wiem, ze pilotowi i rezydentowi postawiono zarzuty narazenia na utrate zdrowia lub zycia. Podobno rezydent nie podjal zadnych dzialan, mimo ze otrzymal od pilota informacje, ze dwoch turystow nie powrocilo z wycieczki do wawozu. Ale co dalej?

Obsluga klienta to jedno z najtrudniejszych zajec i co do tego nie ma watpliwosci. Wszystkim pilotom i rezydentom zycze wiec latwych klientow, a turystom wyrozumialych pilotow. Lece piec babke. Ciao!

sobota, 11 grudnia 2010
Wlasne M?

                            

 

Mieszkanie... Kazdy jakies ma. Jeden lepsze, drugi gorsze. W Grecji jedynym sposobem na wlasne "M" jest albo kupno albo wynajem. To pierwsze wiaze sie z wzieciem kredytu, a na ten nie wszystkich stac. Bardzo popularne jest tu wiec wynajmowanie mieszkania. Gazety pelne sa ogloszen z ofertami, do wyboru do koloru. Na zalaczonym zdjeciu widac powszechne tutaj naklejki, ktore umieszcza sie w widocznych miejscach, na przystankach autobusowych, na terenie uniwerkow czy na samych budynkach, w ktorym dany lokal sie znajduje. Ceny sa rozne, w zaleznosci od lokalizacji i standardu mieszkania.

Najprosciej opisac to na przykladzie Aten. W stolicy najtaniej jest w centrum. 2-pokojowe mieszkanko (w starej kamienicy), z kuchnia i lazienka mozna wynajac juz za 250-300 euro. Im dalej od centrum tym drozej. W Atenach nie jest bez znaczenia w jakiej dzielnicy mieszkasz. Troche to "rasistowskie", ale taka jest prawda. Dzielnice na polnocy miasta, czy na poludniu, tuz przy morzu uwazane sa za eleganckie i drogie,a mieszkanie w centrum wielu Grekow uwaza za obciach. Pewnie ze wzgledu na mieszkajacych tam imigrantow i duza w zwiazku z tym przestepczosc. Ale nie zawsze tak bylo. Kiedys mieszkanie np. w okolicach kosciola Agios Panteleimonas bylo w bardzo dobrym tonie. Zreszta widac to po niektorych kamienicach. Sama mialam okazje mieszkac w takiej, ktorej klatka schodowa wygladala prawie jak wejscie do teatru. Eh, wspomnienia...

A jak mieszkaja Grecy? Oczywiscie o gustach sie nie dyskutuje, ale mozna troche pouogolniac i wymienic "cechy charakterystyczne" przecietnego greckiego mieszkania. Zacznijmy od klatki schodowej. Schody na ogol sa z bialego marmuru co sprawia wrazenie czystsci i swiezosci. To naprawde duza odmiana jesli porownamy to z naszymi szarymi klatkami w blokach. No ale my nie produkujemy marmurow:) Wchodzac do mieszkania zazwyczaj natrafiamy na duzy hol. Rzadko kiedy spotyka sie tu korytarze jak u nas. W ogole wiekszosc mieszkan jakie mialam okazje odwiedzic bylo dosc przestronnych. Balkon to praktycznie standard. Jesli chodzi o wystroj to mam wrazenie, ze Grecy kochaja bibeloty i stare meble (albo takie, ktore wygladaja na stare). No i oczywiscie ikony! To ich slabosc. Bez wzgledu na czestotliwosc odwiedzania kosciola, ikona w domu musi byc;) Czyms duzo rzadziej spotykanym sa za to... kaloryfery. Grecy zwykle dogrzewaja sie klimatyzatorami (tak, zima w Grecji JEST zimno!). Natomiast w kuchni raczej nie uswiadczysz kuchenki gazowej. Gaz jest malo popularny i dostepny tylko w Grecji kontynentalnej. Piekarniki tez roznia sie od naszych. W lokalach do wynajecia jest to zwykle urzadzenie przypominajace troche mikrofalowke. Male i na prad ale piec sie nawet da;)

Podsumowujac, ze wzgledu na przyzwyczajenia, ktore trudno zmienic, tesknie za polskim stylem mieszkania, choc nie ukrywam, ze ten grecki tez w sumie mi sie podoba. Chyba po prostu marzy mi sie "ciasne, ale wlasne";)

”Iv.pl” stat4u Pogoda w Atenach Locations of visitors to this page